Jesteśmy stworzeniami myślącymi, a więc kreatywnymi. Drzemią w nas ogromne pokłady niespożytej energii. We mnie też jest ta energia. Często postrzegam ją, jako chęć zrobienia czegoś. W ten sposób próbuję uwolnić swoją wewnętrzną energię. Nośnikiem tej energii są m. in. nasze zainteresowania. Całkiem niedawno Testeq w swoim blogu pisał w poście „Droga ku szczęściu”, żeby „pielęgnować to co nas kręci”. Ja idąc dalej tym tropem rzekłbym, żeby pielęgnować naszą siłę wewnętrzną, bo to ona sprawia, że jesteśmy pomysłowi. To ona sprawia, że jesteśmy błyskotliwi. Regularne wyzwalanie tej energii oraz stawianie czoła nowym doświadczeniom sprawia, że wydobywa się z nas coraz więcej energii. Energia ta działa nie tylko odświeżająco na nasze umysły, ale bardzo ważne – emanuje na nasze otoczenie. Sprawia, że nasze otoczenie jest „zdrowsze”. Dzięki niej możemy przenosić góry!

Reasumując – pielęgnujmy nasze zainteresowania, nie popadajmy w marazm. Poświęcajmy na to swój czas i jeśli to konieczne wydawajmy pieniądze, tak aby nie stanąć w miejscu. W ten sposób będziemy szczęśliwsi, zdrowsi, a świat i nasi najbliżsi zyskają kolejną wyjątkową osobę.

Ja też pielęgnuję swoje zainteresowania: flickr, a Wy?