Published by Bolesław Maliszewski on 04 sierpnia 2008 at 09:45 po południu
Geospatial Summer Camp
W ostatnim ArcUser (Winter 2008) miałem okazję przeczytać bardzo ciekawy artykuł. Otóż u naszych braci z za oceanu w New England został zorganizowany wakacyjny obóz dla dzieci. Nie byłoby nic w tym ciekawego, gdyby nie fakt, iż miejscem noclegowym była przystań portowa, a dzieci w ramach zabawy pływały od wyspy do wyspy (a było ich siedem) i uzupełniały system GISowy o potrzebne informacje. Projekt GIS dotyczył środowiska naturalnego kolonii krabów. Dzieci bawiąc sie różnymi urządzeniami (w tym GPS i PDA) opisywały kolonie krabów okreslając ich płeć, rozmiar, sprawdzały ile samic jest w ciąży, a dodatkowo uzupełniały informacje o stan zanieczyszczenia wody itp. Dzieci dodatkowo wieczorem miały zajęcia prowadzone na podstawie zebranych danych. Miały okazję tworzyć również własne mapy w ramach konkursów.
Gdybym mógł - sam pojechałbym na taki obóz :). Wyobraźcie sobie jak niesamowicie dzieci chłoną w ten sposób przestrzenne myślenie. Uczą sie na żywym organiźmie systemów GISowych, dzieci poznaja moc jaką niesie z sobą informacja zawarta w mapach cyfrowych. Ciekawe ile z nich chwyci bakcyla i w przyszłości będzie uczestniczyć we wdrożeniach systemów GISowch w dorosłym życiu. Chyba nie ma lepszej metody na zaszczepienie w dziecku żyłki okkrywcy / naukowca. Amerykanie pokazali jak można sobie wychowywać przyszłą kadrę naukową.
W artykule nie doszukałem się informacji o finansowaniu takiego obozu, można sobie jednak wyobrazić, że skoro dzieci wykonują poważną pracę badawczą, a do wykonania której trzebaby zatrudnić zespół ludzi i odpowiednio opłacać go, to zapewne obóz był w jakiś sposób dotowany. Być może nawet darmowy, a o wyjeździe decydowały np. referencje wychowawców ze szkoły. Tak czy inaczej wspałniała inicjatywa! Pozazdrościć…